w tym właśnie momencie na początku wiosny w moim małym sakramencie ten wiersz nie będzie radosny pochłonięci rąk myciem smutni i strapieni obudzi się życie a świat się zazieleni my schowani bezpiecznie pod kocem słońce zachodzące i poranki mgliste pierwsze komary i ciepłe noce przegapimy - przecież to oczywiste *** zbyt wiele przedmiotów, ludzi, przestrzeni nie widzę końca świata i jego początku w najbliższym czasie to się nie zmieni nie lubię ulegać ani robić wyjątków twoja własna kartoteka wszystko stąd ulatuje, powoli wygasa traci na wartości pojęcie człowieka niezapisana tablica, tabula rasa przypadek nieustannie nasze losy splata lecz to i tak dla nikogo nic nie oznacza gdy człowiek człowiekowi persona non grata
Strata to taki próg zwalniający w Twoim życiu, kiedy przesadnie się rozpędzisz. Zmusza Cię, abyś na chwilę usunął stopę z pedału gazu i wcisnął hamulec. W przeciwieństwie do życiowych skrzyżowań i znaków STOP nie powoduje jakichkolwiek przemyśleń i zatrzymywania się. Przypomina tylko, że czasem trzeba zwolnić. Tracenie polega na wycofywaniu się niektórych elementów lub kompletnym ich znikaniu, abyś od czasu do czasu mógł racjonalnie spojrzeć na wszystko to, co Cię zewsząd otacza i zrozumiał, że nic nie może przecież wiecznie trwać. Możesz stracić szacunek, przyjaźń, znajomość i humor, ale najbardziej jednak boli strata ulubionego długopisu za 99 gorszy, który pożyczasz komuś. Możesz stracić dom, bo się spali, pracę, bo Cię wygryzą, zaufanie, bo jesteś frajerem albo życie, jeśli będziesz się rzucał pod samochody i skakał z dachu. Wydaje mi się, że za tym gramem straty człapie zazwyczaj jakieś dziesięć kilo sentymentu. Poza tymi dziesięcioma kilogr...