Przejdź do głównej zawartości

Posty

naucz się sztuki tracenia

Strata to taki próg zwalniający w Twoim życiu, kiedy przesadnie się rozpędzisz.  Zmusza Cię, abyś na chwilę usunął stopę z pedału gazu i wcisnął hamulec.  W przeciwieństwie do życiowych skrzyżowań i znaków STOP nie powoduje jakichkolwiek przemyśleń i zatrzymywania się.  Przypomina tylko, że czasem trzeba zwolnić. Tracenie polega na wycofywaniu się niektórych elementów lub kompletnym ich znikaniu, abyś od czasu do czasu mógł racjonalnie spojrzeć na wszystko to, co Cię zewsząd otacza i zrozumiał, że nic nie może przecież wiecznie trwać. Możesz stracić szacunek, przyjaźń, znajomość i humor, ale najbardziej jednak boli strata ulubionego długopisu za 99 gorszy, który pożyczasz komuś.  Możesz stracić dom, bo się spali, pracę, bo Cię wygryzą, zaufanie, bo jesteś frajerem albo życie, jeśli będziesz się rzucał pod samochody i skakał z dachu. Wydaje mi się, że za tym gramem straty człapie zazwyczaj jakieś dziesięć kilo sentymentu.  Poza tymi dziesięcioma kilogr...

wszelkie rany

Niebo dzisiaj zachmurzone o parapet deszcz wciąż stuka myśli moje są wzburzone złościć się - to żadna sztuka zimno, mokro, wieje w oczy jesień moje stopy moczy targa włosy jak huragan w głowie wielki znów bałagan lecz to wszystko błahe takie szare, bure, jednorakie czas beztrosko sobie płynie to wszystko nieistotne, bo chcę jedynie dotknąć twej ręki, wtulić się w ramiona miłość doskonała, bo odwzajemniona uwierz mi, mój ukochany koisz moje wszelkie rany

karpe dijem

K iedy czasem mi się nudzi gorsza strona mnie się budzi /wówczas trochę nie lubię ludzi/ cichcem myśl się rodzi w głowie tak umiłowany świat albowiem raczej wprost tego nie powiem dalej milczę, w głowie cisza ani wczoraj, ani dzisiaj tajemnicę swą buduję jadem Ciebie nie potruję nie zagryzę, nie skaleczę się odwlecze - nie uciecze świat bez ludzi - świat wspaniały spełni moje ideały /pusto wszędzie, hałas mały/ nikt nie krzyczy, nie narzeka piękna, długa, kręta rzeka /ni to z miodu, ni to z mleka/ jednak jestem optymistką - - świat bez ludzi? to nie wszystko resztę marzeń w sobie schowam powiem, gdy będę gotowa /przecież piękna polska mowa/ plany jednak mam realne zdradzę więcej - są genialne będę głosić karpe dijem i zabijać ludzi kijem. 

Przezorny zawsze ubezpieczony

Pierwszy wers zawsze trudność mi sprawia, ale jak to się często przecież mawia - musi się zacząć źle, żeby potem słowa same się tutaj pisały na wieczność, na zawsze i na amen. Dlatego też omijam dziś te formalności, napisałam cztery wersy jedynie z grzeczności. Bo wypada dziewczynie, bo to przecież kultura, skomplikowana i szorstka wychowania struktura. Tym sposobem zaczęłam gorzej niż źle, ale proszę, nie teraz, jeszcze nie skreślaj mnie Jestem tu dla ciebie, choć ciebie dla mnie nie ma już sprawdzałam w menu, koszu i ustawieniach. Ale jeśli się coś zepsuje, kiedy się coś schrzani, proszę się nie martwić, oddzwonimy do Pani. Jakby to było gdyby? Jak będzie z i bez? Może więcej śmiechu, a może więcej łez? Co u pani słychać? Jak się pani czuje, miewa? Ja uczę się, by nie płakać, choć mleko się wylewa. W głowie mam dziś wszystkie pory roku i idę i ślepnę i dziwnie cicho wokół i tak się zrobiło spokojnie, w niewielkim odstępie czasu uciekłam sobie od krzywdząceg...

Druga wersja?

Dziś jest inaczej. Lepiej. Łatwiej. Po prostu i bez zbędnych tłumaczeń. Musisz mi uwierzyć na słowo. Najpierw - kwestia zasadnicza - czy kopiowanie siebie to nadal kopiowanie? Mam nadzieję, że tak, bo druga wersja musi zachować swoją długo budowaną strategię. Ja ją porzuciłam, nie utożsamiam się zbyt mocno, bo to już autodestrukcja, od środka, z każdej strony, w każdą inną. Nie teraz, nie na tym etapie, ale niech coś jeszcze pozostanie. Dla kogoś, dla wszystkich, dla mas i dla jednostek. Chociaż wolałabym tę drugą opcję, ale tu już nie ma czasu na wolenie i myślenie, trzeba działać, nadać temu światło i wypchnąć do tych, co chcą i mają ochotę. Bo ja - naiwna, wierzę, że mają i że chcą. I że pamiętają i wrócą. A jeśli nie, to może i lepiej.  Tęskniłam za bezsensownym laniem wody, bez ładu lecz z sensem. Nie wiem czy jeszcze umiem i czy chcę w ogóle, ale spróbuję. Wtedy zaczęłam w ten sposób: A gdybym w tym momencie postanowiła napisać coś? Gdybym postanowiła napisać cokol...